Rozpadanie się świata 621216, Kazania William Marrion Branham-

[ Pobierz całość w formacie PDF ]
ROZPADANIE SIÊ ŒWIATA
The Falling Apart Of The World
62-1216
William Marrion Branham
Poselstwo, wyg³oszone przez brata Williama Marriona Branhama w niedzielê rano, 16.
grudnia 1962, w Kaplicy Branhama, w Jeffersonville, IN, USA. Podjêto wszelkie wysi³ki,
by dok³adnie przenieœæ mówione Poselstwo z nagrañ na taœmach magnetofonowych do
postaci drukowanej. Podczas t³umaczenia i korekty korzystano równie¿ z najnowszej
wydrukowanej wersji oraz z nagrañ na CD w oryginalnym jêzyku angielskim. Niniejszym
zosta³o opublikowane w pe³nym brzmieniu.
Wydrukowanie tej ksi¹¿ki umo¿liwi³y dobrowolne ofiary wierz¹cych, którzy umi³owali
Jego S³awne Przyjœcie i to Poselstwo. Przet³umaczono i opublikowano w latach 2003 - 2004.
Wszelkie zamówienia nale¿y kierowaæ na adres:
MÓWIONE S£OWO
GUTY 74, 739 55 Smilovice, CZ
Tel./Fax: + 420 558 324425
Komórka: + 420 775 225542
E-mail: w.krzok@volny.cz
2
MÓWIONE S£OWO
Rozpadanie siê œwiata
1
Dziêkujê ci bardzo, bracie Neville. Dzieñ dobry, przyjaciele.
Musia³em siê po prostu wtoczyæ do ³ó¿ka dzisiaj rano w czasie, kiedy
mia³em siê ju¿ wytoczyæ z niego, wiêc jestem poniek¹d zmêczony. Nie
przysz³o to – przysz³o to trochê nieoczekiwanie. Brat Shakarian,
prze³o¿ony ruchu biznesmenów pe³nej ewangelii przedzwoni³ – jego
¿ona nagle zachorowa³a a wiêc – zabrano j¹ do szpitala. I aby
zast¹piæ sen…[Puste miejsce na taœmie – wyd.]
2
Je¿eli nie wiecie, kto to by³ Morfeusz, by³ to rzymski pogañski
bo¿ek, bóg snu. Znoœcie mnie wiêc cierpliwie ze wzglêdu na moje
ochryp³e gard³o dzisiaj rano, a ja postaram siê nie trzymaæ was zbyt
d³ugo.
3
Mamy to nabo¿eñstwo dzisiaj do po³udnia dlatego – by ludzie nie
musieli… Nastêpnej niedzieli mia³em zamiar wyg³osiæ moje
poselstwo z okazji Œwi¹t Bo¿ego Narodzenia, lecz gdybym tak
uczyni³, to sprawi³oby ludziom, którzy przyje¿d¿aj¹ spoza miasta –
mo¿e zak³óci³oby im to Œwiêta Bo¿ego Narodzenia, wiecie, ich
powrotn¹ drogê. Pomyœla³em wiêc, ¿e najlepiej by³oby, gdybyœmy siê
zebrali razem i uwielbiali Pana dzisiaj do po³udnia w tym sensie, ¿e
wyg³osi³bym moje œwi¹teczne poselstwo. A zatem, nastêpnej
niedzieli moglibyœcie byæ w waszym… Je¿eli mieszkacie daleko
st¹d, moglibyœcie pójœæ do waszego w³asnego zboru, sk¹dkolwiek
jesteœcie, wzglêdnie cokolwiek chcecie uczyniæ.
4
Pragnê podziêkowaæ bratu za t¹ piêkn¹ pieœñ. Œpiewa³ j¹ w³aœnie,
kiedy wchodzi³em do œrodka. To jest naprawdê mi³e. I przez ca³y czas
s³ysza³em, jak moja ¿ona i inni chwalili œpiew tego brata, a by³a to
moja pierwsza sposobnoœæ, gdy s³ysza³em go œpiewaæ – poza kaplic¹.
Nu¿e, czy to nie jest coœ? Nasz brat bywa tutaj w kaplicy, a musia³em
pojechaæ a¿ do Shreveport w Louisianie, by go s³uchaæ œpiewaj¹cego
swoj¹ pierwsz¹ pieœñ. Jak dziwnie uk³adaj¹ siê sprawy, nieprawda¿?
5
A potem, myœleliœmy, ¿e kiedy tak uczynimy, da nam to czas dla
naszego zgromadzania siê. Kolejna sprawa to drogi, które s¹ teraz
bardzo niedobre. Zastanawiam siê, czy bratu i siostrze Dauch z Ohio
uda³o siê przyjechaæ. Czy oni przybyli? Gdzie jesteœ, bracie Dauch?
Tak, tak. Chcia³em tylko wiedzieæ. Czy macie du¿o œniegu tam na
pó³nocy? Dobrze. A wiêc, tam w Cincinnati nie maj¹ œniegu. Nie ma
go tam nawet tyle, co tutaj. Akurat nie ma tam ¿adnego œniegu.
6
Wczoraj g³osi³em po raz pierwszy w Cincinnati, a wiêc mieliœmy
tam wspania³y dzieñ – w nowej kaplicy, która nie stoi jeszcze nawet
jeden rok, a jest to fajny zbór, bardzo mili ludzie. Cieszyliœmy siê z
tej spo³ecznoœci. Nastêpnie mi przedzwonili, abym jutro pojecha³ do
Columbus na poœwiêcenie innej kaplicy i do us³ugi, któr¹ mia³ zaj¹æ
ROZPADANIE SIÊ ŒWIATA
3
brat Shakarian, lecz najpierw bêdê siê musia³ modliæ w tej sprawie.
Jest to…
7
Zaraz potem bêdê musia³ pojechaæ do Phoenix, wiecie, i mamy
tam… W Phoenix rozpoczynamy dwunastego, bêdzie tam
nabo¿eñstwo na œniadaniu biznesmenów. I ja po prostu nie wiem,
gdzie ono siê odbêdzie. Myœlê, ¿e w Ramada – ono odbêdzie siê w
Ramada. Zbór biznesmenów ma tam swoje regularne nabo¿eñstwo
na œniadaniu. A potem w niedzielê rozpoczynam – od niedzieli
kolejnych dwanaœcie dni, seriê nabo¿eñstw w ca³ej Dolinie Maricopa,
w Phoenix, Tucson. A w poniedzia³ek wieczorem mam bankiet – w
nastêpny poniedzia³ek wieczorem w Tucson – bankiet z
kaznodziejami i biznesmenami pe³nej Ewangelii w Tucson. A potem
pojadê z powrotem do Phoenix i myœlê, ¿e bêdziemy te¿ w Glendale
i w innych miejscowoœciach.
8
A nastêpnie rozpoczynamy konferencjê, od dwudziestego…
Kiedy siê zaczyna, bracie Fred? Czy pamiêtasz dok³adnie?
Dwudziestego czwartego. Od dwudziestego czwartego do
dwudziestego ósmego albo dwudziestego dziewi¹tego, mniej wiêcej
w tym czasie. A nastêpnie, o ile Pan pozwoli, bêdê z powrotem w
domu. Zobaczymy, jakie zrobimy tutaj postêpy, rozumiecie, w
sprawie Siedmiu Pieczêci, wzglêdnie od tego czasu dalej, i
zobaczymy, gdzie pojedziemy z tamtej miejscowoœci.
9
Otó¿, myœlê, ¿e ktoœ powiedzia³ mi, ¿e mamy tutaj kilkoro
niemowl¹t dzisiaj rano, które chcemy poœwiêciæ w modlitwie. Czy siê
to zgadza? Czy któraœ matka ma niemowlê, które chce poœwiêciæ w
modlitwie? Doc mi to powiedzia³. Otó¿, mo¿e siê mylê. O, tak, tak.
Tak jest, tamte. W porz¹dku – czy chcielibyœcie, siostry i bracia,
przynieœæ wasze maleñstwa tutaj? Dziêkujê ci, siostro.
10
Uwa¿am, ¿e to jest bardzo stosowny czas do przyniesienia dzieci
w modlitwie – w Œwiêta Bo¿ego Narodzenia. Bracie Neville, czy
podszed³byœ? Zatem, kiedy nasi kochani przynosz¹ swoje niemowlêta
dzisiaj do po³udnia, jest to…
11
Otó¿, wielu ludzi w wielu koœcio³ach – a je¿eli ktoœ z was by³ na
tej konferencji wczoraj, gdy brat Brown, episkopalianin nape³niony
Duchem Œwiêtym, przeprosi³ wierz¹cych zielonoœwi¹tkowców za
chrzczenie dzieci. Zatem, oczywiœcie on powiedzia³ to, co musia³
zrobiæ; wiêc episkopalianie chrzcz¹ je – pokrapiaj¹, a nazywaj¹ to
chrztem.
Chrzciæ
moim zdaniem znaczy „zanurzyæ w wodzie, wejœæ pod
wodê – pogrzeb”.
12
Jednakowo¿ wielu z nich tak czyni. Jest to stary… Jest to
formalnoœæ, która pochodzi w rzeczywistoœci z katolickiego koœcio³a
i zosta³a przejêta przez metodystów i episkopalian, luteranów; i
4
MÓWIONE S£OWO
wielu z nich to czyni. Metodyœci to czyni¹. To by³o powodem
podzia³u miêdzy nazarejczykami a metodystycznym koœcio³em,
mianowicie chrzest niemowl¹t. Nazarejczycy s¹ pod ka¿dym
wzglêdem metodystami prócz chrztu niemowl¹t, a wiêc oni wyszli z
nich z tego powodu.
13
Koœció³ Chrystusowy jest chrzeœcijañskim koœcio³em – wszystko,
prócz muzyki w tym koœciele. A zatem, och, te b³ahe kwestie sporne,
które s¹ powodem podzia³u i naruszaj¹ braterstwo i inne rzeczy!
Wszyscy jesteœmy przecie¿ jedno w Chrystusie Jezusie przez… Nie
mo¿ecie przy³¹czyæ siê do koœcio³a. Wy – przy³¹czacie siê do klubu,
lecz nie mo¿na przy³¹czyæ siê do koœcio³a, rozumiecie, poniewa¿ do
Koœcio³a musicie siê narodziæ. Chodzi o duchowe znowuzrodzenie. A
wiêc, ró¿ni ludzie maj¹ swoje idee, a ludzie po prostu lec¹ za nimi; to
jest w porz¹dku.
14
Lecz dla nas tutaj w kaplicy – my pragniemy postêpowaæ
dok³adnie w ten sposób, jak nam to poleca Biblia! Dok³adnie tak. I
nie ma miejsca w Biblii, mówi¹cego o chrzczeniu niemowl¹t. Nie ma
miejsca w Biblii, mówi¹cego o pokrapianiu. A wiêc jedyne miejsce
Pisma w Biblii, gdzie to Jezus powiedzia³, a On by³ naszym
Przyk³adem – i kiedy przynosili Mu dzieci, On wk³ada³ Swoje rêce na
nie i b³ogos³awi³ im, i mówi³: „Dopuœcie dziatkom przychodziæ do
mnie, a nie zabraniajcie im, bo takich jest Królestwo Niebios”.
Zatem, tak w³aœnie staramy siê postêpowaæ.
15
Wiemy teraz, ¿e kiedy pastor i ja wk³adamy rêce na te
niemowlêta, nasze rêce tylko nieudolnie zastêpuj¹ naszego Pana,
bowiem Jego rêce s¹ œwiête. Lecz gdyby On musia³ przeszukaæ ca³¹
ziemiê dzisiaj do po³udnia, by znaleŸæ œwiêt¹ rêkê, gdzie móg³by j¹
znaleŸæ? Nie ma czegoœ takiego na ziemi, rozumiecie? Lecz my Go
reprezentujemy, z Jego ³aski. A te dzieci tutaj, które bêdziemy
zanosiæ w modlitwie – bêdziemy wk³adaæ nasze rêce na nie i zanosiæ
modlitwê i dziêkczynienie za to, ¿e On da³ je tym ludziom, i niechby
one by³y takimi ma³ymi kwiatkami w waszym domu, i pomog³y wam
rozjaœniæ œcie¿kê, po której kroczycie. Niech bêd¹ wychowywane w
napominaniu Bo¿ym. I jeœli jeszcze bêdzie jutro, niechby te ma³e
dzieci tutaj sta³y siê wielkimi dzia³aczami w Królestwie Bo¿ym, to
jest nasz¹ modlitw¹. W porz¹dku.
16
Niech Pan b³ogos³awi. Zobaczmy. Myœlê, ¿e rozpoczniemy tutaj
od tego malca z czarnymi w³osami, z tymi…?… na sobie. Wygl¹da
trochê jak… O, moi drodzy, moja ¿ona powinna byæ tutaj, by
trzymaæ to maleñstwo. Zawsze siê obawiam, ¿e mu wyrz¹dzê
krzywdê. Rozumiecie? Moi drodzy, jakie to œliczne maleñstwo. Mi³o
mi ciebie poznaæ. Jaki to stosowny czas, kiedy tam w ¿³óbku
znajdowa³o siê Dzieciê – jaki to odpowiedni czas Œwi¹t, na
ROZPADANIE SIÊ ŒWIATA
5
poœwiêcenie niemowl¹t Bogu. Jak on siê nazywa? Samuel Thomas. O,
to bardzo dobre imiê. Pochylmy nasze g³owy.
17
Nasz Niebiañski Ojcze, gdy ta szczêœliwa m³oda para przychodzi
dzisiaj rano z tym ma³ym obiektem radoœci, który Ty da³eœ im w ich
zwi¹zku ma³¿eñskim – z ma³ym Samuelem Thomas, Ojcze Bo¿e,
modlimy siê, ¿ebyœ Ty pob³ogos³awi³ to dzieciê. I podnosimy go do
Twojej Obecnoœci dziœ rano, Panie, ¿eby Twoje œwiête, niewidzialne
rêce pob³ogos³awi³y to dzieciê; niech siê tak stanie, Panie, ¿eby to
dzieciê ¿y³o. A je¿eli jeszcze bêdzie jutro, niech on stanie siê wielkim
dzia³aczem dla Królestwa Bo¿ego. B³ogos³aw jego rodziców. A teraz,
Ojcze, oddajemy Ci ma³ego Samuela Thomasa, w Imieniu Jezusa
Chrystusa, ¿eby ¿y³ poœwiêconym ¿yciem dla Królestwa Bo¿ego.
Amen.
18
Niech Bóg b³ogos³awi tobie i twemu mê¿owi, obyœcie byli
szczêœliwi i niech ono bêdzie jasnym œwietlanym punktem w waszym
¿yciu w ca³ej waszej pielgrzymce. Bo¿e, b³ogos³aw ich.
19
Otó¿, czy to jest ta ma³a dziewczynka? Nie rozumiem teraz jej
jêzyka. Ja wiem, co to – wiem co ona – co ty czynisz, lecz ja tego nie
rozumiem. Kiedy by³em w Niemczech niedawno, nie umia³em
powiedzieæ ani jednego s³owa. I powiedzia³em: „Cechuje was jedna
rzecz – wy, Niemcy, tutaj” – mówi³em – „Ja was nie rozumiem”.
Powiedzia³em: „Wszyscy…” Szed³em po ulicy, a pewna niewiasta
nios³a swoje niemowlê i ono krzycza³o po angielsku. Otó¿, uwa¿am,
¿e ona ma równie¿…?… ca³a otulona, kiedy wracam …?…
Alicia Kay Carlyle. Alicia Kay Carlyle, to jest piêkne imiê. Ja to
lubiê. Czy przyniesiesz t¹ ma³¹ siostrê tutaj. Hm. O, czy masz swoj¹
rêkê na nim równie¿, siostro?
20
Otó¿, wy wiecie, ¿e kiedy Izrael sk³ada³ swoj¹ ofiarê (g³osi³em o
tym wczoraj) na o³tarzu, rozumiecie, oni wk³adali na ni¹ swoje rêce,
poniewa¿ identyfikowali siê ze swoj¹ ofiar¹. Twoje rêce na twoim
niemowlêciu uto¿samiaj¹ ciê wiêc z tym niemowlêciem. Czy to
wszystko jest…?… A my k³adziemy nasze rêce na nie,
identyfikuj¹c siê w modlitwie do Boga o t¹ ma³¹ Alicjê Kay Carlyle.
21
Nasz Niebiañski Ojcze, podnosimy ku Tobie t¹ ma³¹
dziewczynkê, Bo¿e, ten obiekt radoœci, który by³ dany tej rodzinie;
pob³ogos³aw t¹ dziewczynkê, Panie, t¹ œliczn¹ istotkê, któr¹
trzymam tutaj w moich rêkach dzisiaj rano. Kiedy matka przynosi to
niemowlê… Ty da³eœ j¹ jej, a ona oddaje j¹ z powrotem Tobie. To
mówi o jej wierze i pragnieniu, Panie, ¿eby jej dzieciê zosta³o
wychowane w napominaniu Bo¿ym. B³ogos³aw j¹, Panie, i niechby
ona ¿y³a d³ugim szczêœliwym ¿yciem, i by³a wielk¹ s³u¿ebnic¹ dla
Ciebie w przysz³oœci, o ile jeszcze bêdzie przysz³oœæ. Pob³ogos³aw ten
dom, z którego ona przychodzi. Spe³nij to, Panie. Oddajemy teraz
[ Pobierz całość w formacie PDF ]

  • zanotowane.pl
  • doc.pisz.pl
  • pdf.pisz.pl
  • korneliaa.opx.pl