Słuchajcie Jego Głosu 581005m, Kazania William Marrion Branham-

[ Pobierz całość w formacie PDF ]
S~UCHAJCIE JEGO G~OSU
(Hear His Voice)
58-1005m
William Marrion Branham
Poselstwo, wygoszone przez brata Williama Marriona Branhama dnia 5. pa›dziernika 1958
w kaplicy Branhama, Jeffersonville. PodjŸto wszelkie wysiki, by dokadnie przenie™ø
mówione Poselstwo z nagra§ na ta™mach magnetofonowych do postaci drukowanej.
Podczas korekty korzystano równieŒ z nagra§ na ta™mach w oryginalnym jŸzyku oraz z
najnowszej wersji The Message”, wydanej przez Eagle Computing w 1999 r. Niniejszym
zostao opublikowane w penym brzmieniu i jest rozpowszechniane bezpatnie.
Wydrukowanie tej ksiŒki umoŒliwiy dobrowolne ofiary wierzcych, którzy umiowali to
Poselstwo i Jego Sawne Przyj™cie. Przetumaczono i opublikowano w latach 2000 - 2001.
Wszelkie zamówienia naleŒy kierowaø na adres:
MÓWIONE S~OWO
GUTY 74, 739 55 Smilovice, CZ
tel./Fax: +420 659 324425
E-mail: krzok@volny.cz
KsiŒka ta nie jest przeznaczona na sprzedaŒ.
2
Suchajcie Jego Gosu
1
DziŸkujŸ ci, bracie Neville. My™lŸ, Œe to powiedzia Dawid:
Byem szczŸ™liwy, kiedy mi powiedzieli, id›my do domu
Pa§skiego”. Szkoa niedzielna to po prostu co™ szczególnego, czego
nie maj inne czŸ™ci usugi _ w Œadnej porze dnia. Wa™nie wstali™my
po dobrym odpoczynku w nocy i czujemy siŸ po prostu inaczej.
Jeste™cie od™wieŒeni i gotowi na ten dzie§.
OtóŒ, rozumiemy, Œe^ Ubiegego wieczora pytali™my siŸ ludzi,
kiedy byli tutaj w odwiedzinach, czy maj swój ko™ció, do którego
uczŸszczaj, wzglŸdnie _ mam na my™li regularnych czonków
ko™cioów, którzy powinni i™ø do swego wasnego ko™cioa dzisiaj
rano. Bowiem my, bŸdc zborem miŸdzydenominacyjnym, nie
chcieliby™my po prostu zabieraø ludzi z ich wasnego zgromadzenia.
Wiele razy oskarŒano mnie, Œe potŸpiam inne ko™cioy. OtóŒ, to
jest bŸdne. Ja nie potŸpiam innych ko™cioów. Wiele razy potŸpiam
sprawy, na które oni nie zwracaj uwagi, lecz na pewno nie potŸpiam
ko™cioa. JednakowoŒ wiele razy, kiedy oni nauczaj spraw, które s
w sprzeczno™ci z Pismem šwiŸtym, wtedy to potŸpiam. A zatem,
kiedy oni czyni sprawy, które s grzeszne i pozwalaj, Œeby byy
czynione w ich ko™cioach, wtedy to potŸpiam.
2
Lecz ja nigdy^ Tak samo, jak byo powiedziane^ Mam tutaj
wielu przyjació katolików i nigdy nie potŸpiam katolików. PotŸpiam
doktrynŸ katolickiego ko™cioa, poniewaŒ wierzŸ, Œe ona nie jest
biblijna, wiŸc^ Nie potŸpiam ich jednak wiŸcej, niŒ wiele
protestanckich denominacji, uwaŒam bowiem, Œe nie s zgodne z
Pismem šwiŸtym.
A ja jestem zobowizany staø w obronie Prawdy. Rozumiecie?
Widzicie, Bóg sobie ceni czowieka, jeŒeli jest uczciwym i po prostu
szczerym.
3
Wiecie, wiele razy mŸŒczyzna poszukujcy dla siebie Œony,
prawdziwy mŸŒczyzna, który jest szlachetnym czowiekiem, on
wcale nie szuka dziewczyny, która jest taka ™liczna na twarzy, i tak
dalej. On wie, Œe to po pewnym czasie przeminie. Rozumiecie? On
szuka Œony, która jest uosobieniem niewiasty _ prawdziwej kobiety.
A je™li ona jest wiern i prawdziw kobiet, to ten mŸŒczyzna bŸdzie
j sobie ceni. Bez wzglŸdu na to, jak zym on jest czowiekiem i jak
bardzo gania za niedobrymi kobietami _ nie ma na ™wiecie zego
mŸŒczyzny, który by sobie nie ceni kobiety, która jest prawdziw
reprezentantk tego, czym kobieta powinna naprawdŸ byø. To siŸ
zgadza. Bowiem on to docenia.
A tak samo ma siŸ sprawa z goszeniem Sowa. JeŒeli mŸŒczyzna
S~UCHAJCIE JEGO G~OSU
3
bŸdzie sta w obronie tego, w co on wierzy^ OtóŒ, nie^
Przypomnijcie sobie, Bóg zna wasze serca. I jeŒeli bŸdziecie staø w
obronie tego, Œe to, w co wierzycie jest prawd, wtedy macie wiarŸ w
to, o czym mówicie.
4
Mam tutaj kilku dobrych przyjació. Brat Charlie Cox _ widzŸ go
siedzcego tam. Przez ostatnich kilka tygodni byem razem z nim na
poudniu w Kentucky na polowaniu na wiewiórki; trochŸ tam
odpoczem. Brat Banks Wood i^ OtóŒ, øwiczyli™my siŸ w
strzelaniu z naszych strzelb _ one^ Ja muszŸ mieø moj strzelbŸ po
prostu tak doskonale ustawion, Œe wbija pluskiewkŸ z odlego™ci
piŸødziesiŸciu jardów, inaczej nie mogŸ polowaø, rozumiecie _ i
basta. OtóŒ, do czego jest przydatne wbijanie pluskiewki? Widzicie,
bo je™li czowiek strzela do wiewiórki celujc w gowŸ, a jej gowa
jest mniej wiŸcej tak duŒa, to strza gdziekolwiek w obrŸbie jednego
cala bŸdzie trafny. Rozumiecie? Gdziekolwiek w gowŸ. Jeden z tych
chopców powiedzia: To jest w porzdku; ja trafiŸ w wiewiórkŸ”.
Oni wychodz i upoluj wiewiórkŸ.
Lecz dla mnie musi to byø po prostu doskonae. Ona musi trafiø
w pluskiewkŸ. Nie moŒe siŸ odchyliø ani o øwierø cala. Ona musi
trafiø w pluskiewkŸ, wbiø j, inaczej jestem cay nerwowy i
wyprowadzony z równowagi.
5
Pewnego dnia siedziaem tam w lasach i mówiem: Panie, hm,
czemu jestem takim dziwakiem? OtóŒ, dlaczego Ty stworzye™ mnie
takim dziwakiem?” Dalej rzekem: OtóŒ, brat Banks wyszed tam ze
swoj strzelb na polowanie i przyoŒy j do ramienia, by j
wypróbowaø z lornetk, i on po prostu^” Zawsze co pewien czas
jedna nie trafi, bo je™li to^ w fabryce, która adowaa amunicjŸ,
stanie siŸ to mimo wszystko, Œe w jednym naboju masz trochŸ wiŸcej
prochu, a w drugim trochŸ mniej i kula trafi po prostu trochŸ w bok
_ o cal, czy o dwa. Brat Banks powiedzia: O, to jest w porzdku; ja
trafiŸ wiewiórkŸ”. To jest w porzdku. Wcale go to nie martwi;
Charlie tak samo.
6
Lecz ja^ Moja musi trafiø pluskiewkŸ w sam ™rodek inaczej
jestem wyprowadzony z równowagi. Powiedziaem sobie: Staem
siŸ formalnym dziwakiem”.
I potem zacznŸ siŸ patrzeø wstecz i stwierdzam, Œe moje Œycie jest
wa™nie takie. Taki jest mój charakter. I pomy™laem sobie: OtóŒ,
czemu uczynie™ mnie takim? Czyni mnie to nawet nerwowym, jeŒeli
kula odchyli siŸ choø trochŸ w jedn lub w drug stronŸ. I tak
wa™nie objawi mi to wówczas Pan, kiedy siedziaem tam w kotlinie
Glutton (Œaroków), gdzie zawsze polowali™my. My™lŸ, Œe ona nazywa
siŸ Dutton, ale tamtejsze wiewiórki poŒeraj pokarm tak szybko,
wiŸc nazywam j Glutton.
4
MÓWIONE S~OWO
WiŸc oni mieli^ Tam na górze w tej kotlinie pomy™laem sobie:
O to chodzi”. Ja bym nawet nie naucza, Œe istnieje pieko, dopóki
nie byem o tym przekonany. Rozumiecie? I dlatego, jeŒeli Pismo
šwiŸte zapowiada Boskie uzdrowienie^ a tutaj wyglda to tak
albo tak, jeŒeli Pismo šwiŸte mówi: Ojciec, Syn i Duch šwiŸty _
jakby byli trzej Bogowie, a ja widzŸ, Œe istnieje tylko Jeden, to jak
mam teraz po prostu na chybi trafi przyjø pogld jakiego™ innego
czowieka _ co inni mówi na ten temat, przyjø co™ takiego?
JeŒeli Biblia mówi o predestynacji i asce, a tutaj s uczynki, a
tutaj jest aska. I ja _ po prostu nie mogŸ tego gosiø w ten sposób.
MuszŸ rozwizaø tŸ sprawŸ na wskro™ i poprzez ca BibliŸ, aŒ to
doskonale trafia w pluskiewkŸ” _ rozumiecie _ aŒ to rzeczywi™cie
wychodzi na jaw doskonae _ poprzez cae Pismo šwiŸte.
Potem, kiedy wstajŸ, mogŸ mieø naprawdŸ wiarŸ w to, co czyniŸ.
Rozumiecie? Wiem, Œe to, co zwiastujŸ, jest prawd. Rozumiecie? I
jeŒeli potem kto™ wyraŒa siŸ sprzecznie do tego, to juŒ dosyø
przestudiowaem, by wiedzieø dokadnie, co on mówi _ na czym go
zatrzymaø. Rozumiecie? Wa™nie tutaj. Rozumiecie?
7
I tak wa™nie siŸ dzieje. Bóg czyni nas odrŸbnymi, aby™my po
prostu mogli^ Takim wa™nie jest ten ™wiat. OtóŒ, to wa™nie czyni
mnie takim nerwowym, wzglŸdnie wyprowadzonym z równowagi
czowiekiem. Musi to byø cakiem poprawne.
I cieszŸ siŸ tak bardzo dzisiaj wieczorem _ dzisiaj do poudnia, Œe
mogŸ powiedzieø, iŒ wiem, Œe Pan Jezus nie jest martwy; On Œyje. I
On jest bezpo™rednio tutaj teraz w takiej samej mierze, jakim by
kiedykolwiek na ™wiecie; w Galilei czy gdziekolwiek indziej. On Œyje,
zmartwychwstay, wszechobecny Syn Œyjcego Boga. To jest^ A
gdybym nie móg^ Gdybym naucza z Pisma šwiŸtego o jakim™
historycznym Bogu, a nie bybym pewien, Œe On jest wa™nie tutaj,
bybym w zupenym zamieszaniu. Czynioby mnie to tak nerwowym,
Œe nie wiedziabym, co robiŸ. Widzicie? Nie wiedziabym, kiedy
powiedzieø ludziom: OtóŒ, teraz On uczyni to lub On uczyni tamto”.
Ja _ nie mógbym wam tego powiedzieø. Ja nie wiem, lecz je™li wy
wiecie, co On obieca czyniø i widzieli™cie, Œe On to czyni, wtedy
wiecie, na czym stoicie. Rozumiecie?
8
I widzicie jak Bóg w Swoich wielkich planach dokadnie
wiedzia, jak ma uczyniø kaŒdego czowieka, by by dokadnie czym™,
bowiem On ma zamiar posuŒyø siŸ nimi do tego celu.
Syszeli™cie t mod pani tutaj na podium przed chwil _ pani
Stricker, ™piewajc bez akompaniamentu muzyki. Ona miaa jak™
ma rzecz, w któr dmuchnŸa, by sobie podaø ton czy akord,
wzglŸdnie jakkolwiek to nazywacie. I potrafia tam staø i ™piewaø
S~UCHAJCIE JEGO G~OSU
5
tym naprawdŸ niskim gosem, a takŒe przej™ø do wysokich tonów _
t: Halo, okrŸcie!” OtóŒ, mieliby™cie raz usyszeø, jak ja to próbujŸ.
Byoby to okropne.
Lecz widzicie, Bóg wiedzia dokadnie, jak uczyniø tŸ kobietŸ,
Œeby tak moga ™piewaø. I tak wa™nie^ Wszyscy mamy odrŸbne
charaktery. Gdyby™my tylko znale›li nasze miejsce w Chrystusie i
pozostali tam, i suŒyli Mu^
9
WidzŸ ma dziewczynkŸ, siedzc tutaj dzisiaj rano w wózku
inwalidzkim. Bogosawione twoje mode serce. Kochanie, ty jeste™
kalek na skutek dys _ dys^ miŸ™ni. O, nie potrafiŸ wypowiedzieø
tego sowa. Kiedy zaczynam^ Atrofia mi٪ni, czy cokolwiek to^
Czy o to chodzi, kochanie, na skutek czego jeste™ kalek, wzglŸdnie
jest to paraliŒ dzieciŸcy? ParaliŒ dzieciŸcy. Ty wiesz, Œe Jezus
uzdrawia dziewczynki, nieprawdaŒ? Ty jeste™ naprawdŸ ™liczn
dziewczynk i ja wierzŸ, Œe Pan Jezus pozwoli ci odzyskaø zdrowie.
10
Ubiegego wieczora siedziay tutaj dwie dziewczynki, cierpice
na skutek choroby, której nie zna Œaden czowiek na ™wiecie.
Odpady im ich paluszki, a ich mae stopy równieŒ im odpady. Dwie
™liczne dziewczynki. I przypadkowo poznali™my ich matkŸ i ich
babciŸ, i odczuem po prostu, Œe mam potŸpiø tego diaba, który
drŸczy te male§stwa siedzce tam; zaraz go przepŸdziø. One byy w
wózkach inwalidzkich nie wiem jak dugi okres czasu, a ubiegego
wieczora zaczŸa siŸ rozchodziø nowina ponad kolejk modlitwy, Œe
te dziewczynki powstay i spaceruj sobie. Widzicie, Œe Pan Bóg by
tak askawy dla nich.
O, On jest tak dobrym dla nas. Powinni™my Go bardziej doceniaø.
11
Potem rozmy™laem _ wa™nie ubiegego wieczora, kiedy
odszedem do domu i pooŒyem siŸ na kilka minut, rozmy™laem o
tym, czym jest dusza ludzka, kiedy opu™ci czowieka? Jest to jego
wewnŸtrzna istota, która siŸ wyprowadzia. On nie jest martwy; on
nadal Œyje. Rozumiecie, on Œyje na wieki. A nasi umiowani, którzy
przeszli poza tŸ zasonŸ, s w ciele, o którym nie wiemy, czym ono
jest. Nie zostao to objawione.
12
Wszystko ma trzy stadia. Istnieje stadium ciaa ™miertelnego,
ciaa nie™miertelnego, a potem uwielbionego ciaa. Rozumiecie? Tak
samo, jak inne sprawy _ jak Ojciec, Syn i Duch šwiŸty id na jednym
kanale, i ci trzej tworz Jednego. Usprawiedliwienie, po™wiŸcenie,
chrzest Duchem šwiŸtym na jednym kanale tworz jedno. Tak i
dusza, ciao i duch tworz jedno. I to funkcjonuje w trójkach, ale te
trójki s jednym.
We›cie trójktny kawaek szka (pryzmat) i poóŒcie go na so§cu,
ono bŸdzie rozszczepiaø jego kolory. Jednak siedem kolorów tworzy
[ Pobierz całość w formacie PDF ]

  • zanotowane.pl
  • doc.pisz.pl
  • pdf.pisz.pl
  • korneliaa.opx.pl